piątek, 9 marca 2012


pierwsze zwierzę w cyklu Zwierzęta Goa. przyznam bez bicia, iż nie widziałam w tym czarującym zakątku Indii żadnego żywego pawia, jednak jest ich całkiem sporo w bombajskim muzeum o zawiłej nazwie Chhatrapati Shivaji Maharaj Vastu Sangrahalaya, gdzie występują głównie na bajecznych miniaturach, które dosłownie zawróciły mi w głowie, wstrząsnęły moim artystycznym ja i nie pozwalają spać po nocach po dziś dzień ;)
gdy szukam informacji o pawiu we współczesnej kopalni wiedzy, odnajduję informację, iż jest to duży ptak grzebiący z rodziny kurowatych. nie mam pojęcia jak odnieść ten dość pospolity obraz do spektakularnej urody tego multikolorowego cuda na dwóch odnóżach! co gorsza, nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, co w naszej kolokwialnej polszczyźnie oznacza wyrażenie "puścić pawia"... zapewne chodzi o żywiołowe połączenie barw... podejrzewam jednak, iż skojarzenie to jest mocno "podkoloryzowane" - każdy z nas widział kiedyś tzw. "pawia" i nie sądzę, aby nawet te najbardziej, hmmm, krzykliwe były w stanie konkurować z paletą barw, jaką reprezentuje ten dostojny ptak! na szczęście można być jeszcze dumnym jak paw :)

wtorek, 7 lutego 2012


małpa Sean, czyli Małpiszon. obraźliwie albo żartobliwie o osobie brzydkiej, o osobie dziwacznie ubranej lub o osobie dziwacznie się zachowującej (źródło: http://www.krzyzowki.info/ma%C5%82piszon). tyle krzyżówki łamigłówki, w rzeczywistości Małpiszon wart jest szansy. jest naturalnie piękny, dostojnie nie nosi ubrań i godnie oddaje się swoim dziwactwom. chwała Małpiszonowi!

wtorek, 20 grudnia 2011


moi drodzy wielbiciele zwierząt, czy choinki już gotowe? czy prezenty zapakowane? czy serca biją mocniej na myśl o tym szczególnym czasie refleksji i radosnej biesiady z bliskimi? zapraszam Was wszystkich do wesołego kolędowania i dzisiejszym rysunkiem przypominam jedną z najbardziej uwielbianych i klasycznych pieśni świątecznych, w nieco odświeżonej i zezwierzęconej odsłonie! zdaję sobie sprawę, iż szczególnie wśród nas, młodych, nie ma zwyczaju, a co więcej, radości odczuwalnej z powodu wspólnego śpiewu przy wigilijnym stole. dlatego też, w te święta, postanowiłam nieco odmienić bohatera lirycznego legendarnej pastorałki i zamierzam z pełną premedytacją oraz satysfakcją śpiewać kołysankę jeżowi i tym samym, kto wie? być może rozpocząć nową wigilijną tradycję? :-)

wtorek, 6 grudnia 2011


tak jak wszyscy podziwiają i zapamiętują kowboi w łesternach miast podziwiać ich rumaki, tak i dzisiaj, w dniu mikołajowym, wszyscy tylko o tym panu z wąsem i brodą i zawartości jego torby, a nikt nie myśli, że ten pan, ze swoją tuszą, to nigdzie by nie zdążył, gdyby nie zwierzęta. w zwierzyńcu dzisiejszą gwiazdą jest oczywiście renifer, który dzielnie i niestrudzenie bieży co sił w racicach, tak aby wszyscy dostali prezenty.

łezka się w oku kręci, gdyż na reniferową potrzebę, wygrzebałam z dzydzowego archiwum całkiem stary okaz, a nawet więcej - pierwszy okaz narysowany w komputerze, a nie w zeszycie. ho ho ho ! :)

piątek, 2 grudnia 2011


ech, świat wielkiej mody, genialnych i ubóstwianych projektantów, ekscytujących sesji zdjęciowych, ciągłych podróży, diety szampanowej, najlepszych wybiegów i, oczywiste, towarzyskiej śmietanki! naszą dzisiejszą bohaterką jest panna żyrafa*, która posiada wszelkie warunki by drżały dzisiejsze tap modelki - nogi do samej ziemi, i to cztery! (in your face, młoda foka!), nieziemsko wręcz smukłą szyję i twarz, z którą można zrobić dosłownie wszystko! niech no tylko nasza tap żyraff pojedzie do Paryżu i popracuje pod czujnym dużym wielkim i dzikim okiem pana Tyszki nad mimiką, to da im wszystkim popalić, że oh la la!

*dzisiejsza odsłona zwierzyńca jest naturalnie dedykowana Dżoanie i jej podopiecznym, bisous dziewczyny!

wtorek, 15 listopada 2011


dzisiejszą gwiazdą zwierzyńca jest pani chart Katarzyna. nie bez powodu - jest niczym symbol obecnej rzeczywistości - ultra szczupła, wręcz chuda! i słusznie, przecież w telewizji wszystkie baaardzo mądre głowy głoszą same dietetyczne hasła: "Zaciskamy pasa!" lub "Idą chude lata!". szykujmy się zatem do wielkiego, ogólnonarodowego odchudzania! na zachętę cytat imienniczki naszej pani chart, Kate Moss: "Nothing tastes as good as skinny feels". ta pani chyba wie co mówi choć przyznam, iż jej dieta szampanowa musiała być nieco łatwiejsza niż czekające nas wyzwanie. no ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, prawda? :) niech dieta będzie z Wami!

czwartek, 3 listopada 2011

nastrój znany, acz chyba niezbyt lubiany: jesienne dno, sezonowa deprecha, przejściowy stan kryzysowy, opadają mi liście, wstaję-ciemno-wracam z...-ciemno, o nie! muszę ruszyć ręką!, butelka-czerwonego-i-dam-radę, gdzie-jest-moja-kaseta-portishead?, chciałbym-być-niedźwiedziem... no właśnie. dzisiaj to Zdzisio ma muchy w nosie, bo zaraz zapadnie w tę przereklamowaną hibernację i tyle go ominie! listopadowe zapuszczanie wąsa, igraszki w śniegu, fajerwerki, narty, a może nawet tropikalne wakacje, które jak wiadomo trzeba wykonywać zimą, wieczory w podwójnym swetrze i mega skarpetach z książką. Zdziś to wszystko przechrapie i może przynajmniej mu się przyśni. a my codziennie rano, po omacku szukając guzika od lampy wciąż będziemy marzyć o jego chrapaniu :)

Obserwatorzy